Założyłam własny biznes, prowadzę konto na YouTube oraz własną stronę internetową. Jednak mimo tego wciąż nie interesuje mnie wiele spraw związanych z biznesem. Nie lubię czytać tekstów biznesowych, prawnych czy marketingowych. Dlaczego tak jest?
No właśnie – dlaczego? Sama siebie o to pytam na poważnie. Przecież jestem businesswoman, więc teoretycznie powinnam się uczyć i rozwijać w takim kierunku. A jednak coś mnie od tego odpycha.

Biznes i moje podejście do niego
- Przekonania, które sobie wyrobiłam
Być może są mylne, ale zakorzeniło się we mnie poczucie, że takie teksty są przede wszystkim dla pracowników korporacji i dużych organizacji. Mają pomagać im stawać się jeszcze doskonalszymi trybikami w machinie tych struktur. Ja natomiast chcę być wolna i niezależna. Dlatego nie chcę poddawać się regułom, które sprawiają, że wszyscy działają według jednego schematu. Chcę pozostać sobą. - Brak zainteresowania i nuda
Takie teksty są dla mnie zwyczajnie nudne. Nie potrafię przez nie przebrnąć, ponieważ słownictwo i tematyka zupełnie mnie nie wciągają. Co więcej, aby je przeczytać, muszę się do tego zmuszać, a ja wolę sięgać po coś, co mnie naprawdę ciekawi i inspiruje. - Lenistwo i brak elastyczności
Być może wynika to z faktu, że jestem mało otwarta na zmiany. Wiem, że gdybym wgryzła się w jakiś biznesowy tekst, mogłabym dojść do wniosku, że powinnam zmienić sposób działania. A to kosztowałoby mnie czas, energię i… pewien dyskomfort. Lenistwo jest prostsze. Poza tym elastyczność wiąże się ze zmianą przekonań, a to bywa bolesny proces. - Brak poczucia przydatności
Nawet jeśli już przeczytam taki tekst od początku do końca, bardzo rzadko znajduję w nim coś, co mogłabym realnie zastosować. Mam wrażenie, że jestem inna i nietypowa, więc nie czuję się dobrze w typowo biznesowym stylu i podejściu. Czasami dochodzę do wniosku, że może po prostu nie mam w sobie cech przedsiębiorcy. - Emocje, których wolę nie czuć
Czytanie takich treści potrafi wywołać we mnie emocje, które spycham w cień. Na przykład zazdrość. W głębi duszy zazdroszczę tym idealnym biznesmenom, którzy potrafią korzystać z narzędzi takich jak kalendarz Google, priorytetyzacja zadań, delegowanie obowiązków, a także tworzenie strategii i planów działania.
Jeśli miałabym większe osiągnięcia w biznesie, być może stworzyłabym swój alternatywny poradnik dla przedsiębiorców. Jednak problem w tym, że obecnie nie mogę pochwalić się sukcesami, które byłyby tego podstawą. Wychodzi więc na to, że… może jednak to oni mają rację?
Jeśli interesuje Cię mój sposób myślenia o biznesie, zajrzyj na mój kanał. Znajdziesz tam wywiad ze mną i właścicielem SukcesStudio, w którym rozmawiamy o przedsiębiorczości:
Polecane linki
Wywiad z Maciejem Zieglerem https://youtu.be/P8uet3aCesk
Presja bycia idealnym: https://magicznycoaching.pl/presja-bycia-idealnym/
10 niewygodnych prawd o kobiecych biznesach: https://joannaglogaza.com/2017/04/10-niewygodnych-prawd-o-kobiecych-biznesach.html
Po co ci ten biznes: https://barbaralech.pl/po-co-ci-ten-biznes-nie-daj-sie-zniewolic-wlasnej-firmie/?v=288404204e3d

Kim jestem?
Wróżka Anna Żarek
Jestem coachem matrycy energetycznej, wróżę z kart tarota i wahadełka.
Pasjonuje mnie psychologia, parapsychologia, rozwój duchowy i osobisty.
Pomagam ludziom w podejmowaniu decyzji, rozwiązywaniu problemów dotyczących pracy, biznesu, miłości, relacji z ludźmi i innych.
Przyjmuję klientów na indywidualne sesje osobiste, telefoniczne i online.
Artykuł opublikowany: 7 września 2022
Ostatnia aktualizacja: 16 sierpnia 2025

Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.